Minął tydzień od zakończenia obozu. Kiedy siedzieliśmy przy Watrze, a później już podczas powrotnej drogi pociągiem porządkowałem sobie w głowie istotne momenty, zabawne sytuacje, chwile radości i zwątpienia minionych trzech tygodni. I było tego dużo, bo obcując z ludźmi zawsze dużo się dzieje, wokół nas, w nas samych.
Obóz jest podstawową rzeczą w prowadzeniu drużyny. Ale obóz musi być pełen pracowitości a nie szkołą bezcelowego leniuchowania… R. Baden-Powell
Chyba najlepszą zapłatą dla mnie były te oczy pełne szczęścia, niektóre trochę mokre, kiedy przy pożegnalnym kręgu dziekowaliśmy Wam za dobrze spędzony wspólnie czas. I nie było lenistwa, chociaż niektórym strasznie się to nie podobało. Podczas obozu, żyjąc chwilą każdy chciałby miec godzine, dwie, pół dnia, tydzień na błogie ‘nicnierobienie’. Ale istotą właśnie dobrze spędzonego obozu jest owa pracowitość. Kiedy nie możemy sobie zarzucić po powrocie, że zmarnowaliśmy ten czas i prawie miesiąc wakacji.
Ja nie zmarnowałem.. a Wy?
błogie lenistwo jest cudowne, ale do czasu.
bo przed obozem napisałam, “liczę na to, że zleci tak, że szuuu”.
gdybyśmy przez cały obóz nic nie robili, to nie zleciałoby tak, że “szuu”, a tymczasem te 3 tygodnie upłynęły właściwie nie wiedzieć kiedy i po przyjeździe aż nie wiadomo, co wspominać.
czas nam szybko mija zawsze, gdy jest fajnie, a im więcej rzeczy jest do zrobienia, tym szybciej przesuwają się dni w kalendarzu.
było super, naprawdę.
ja również. i dzięki Ci za to.
A mnie jest bardzo żal, że nie zostałam na dłużej. Pomimo klaustrofobicznej pierwszej nocy i śmierdzącego błotka (które da się pokochać), było świetnie. Znowu poczułam atmosferę sprzed wielu lat. Jesteście wspaniałymi młodymi ludźmi, z którymi czas mija, że “szuu”!!!
Wielkie dzięki za to, że jesteście, bo bez Was świat byłby smutniejszy! Dzięki Dobek!
było warto!