Myślę, że opublikuje tu czasem kilka moich wrażeń i zdjęc z tejże wyprawy :)

Jako, że mam tylko aparat fotograficzny w telefonie, więc nie będą to wysokiej jakości fotki. Ale trzeba sie cieszyc z tego co sie ma :D

To od początku…

Podróż minęła calkiem szybko, chociaż 24 godziny przerodziły się w 26 :) ale nie było źle, mój zmysł szybkiego usypiania w autobusach mnie nie zawiódł. A kilka wrażeń z samej podróży? Czasami myślę, że nie trudno trafic w naszym kraju na idiotów :) a czemu? np w autobusie zebrała się ekipa gości, którzy oczywiście nie mogli przeżyc podróży na trzeźwo. Ale to, że sobie pili mimo wszelakich zakazów to nic… jak już bylismy za granicą polsko-niemiecką to wkręcili jednemu kolesiowi (który był najbardziej pijany), że jedzie w autobusie do Danii, a nie do Wielkiej Brytanii. No masakra :) dobrze, że kierowcy go zatrzymali bo by gdzieś wybiegł w czarną przestrzeń…

No i ciekawe uczucie było podczas wjazdu autobusu do pociągu (ponieważ kanał La Manche pokonywaliśmy podziemną koleją). Odczuwalny był niepokój braku przestrzeni :)

To chyba tyle z podróży.

Jak już byłem na dworcu miałem odezwac się do właściciela mieszkania, żeby umówic się na odebranie kluczy. No i oczywiście, żeby nie było za łatwo od razu to mam zablokowane rozmowy wychodzące i musiałem rozkminiac jak działaja budki telefoniczne :D a, że wygladają super to wklejam zdjęcie:

budka

No, a dla niedowiarków to wcale nie mieszkam na Dworcu :P ani nie w piwnicy :P oto foto:

pokoj

Całkiem przyjemnie, prawda? :)

A same praktyki w Instytucie przebiegają fantastycznie :) rozpocząłem w czwartek i od razu trafiłem na specjalny ‘czwartkowy lunch’ :) było mnóstwo ludzi, w większości kombatanci, którzy po wojnie przybyli do Anglii i teraz pomagają jak tylko mogą w Instytucie. I od razu nauczyłem sie pic herbatę po angielsku :) na początku to mleko niezbyt smakuje z herbatą, ale jak się człowiek przyzwyczai to całkiem całkiem :) i poznałem Pana, który walczył pod Monte Casino i opowoadał jak robili potańcówki w Egipcie :) ale fun :)

a oto Instytut :)

instytut

No i kilka zdjęć ze spacerów :)

Pomnik Delfina i chłopca niepodal Tamizy:

delfin

No i na koniec cos co ratuje mi zycie bo wciąż nie moge ogarnąc ich ruchu drogowego :)

lookleft

Do usłyszenia :)